Blog > Komentarze do wpisu
Seriale, nowe seriale

W ramach oczekiwania na finałowy sezon "Lost", wieczory staram się zapełniać nowymi serialami. Na razie padło na remake "V" i "Flashforward". Co ciekawe - oba łączą się z "Lostem" aktorkami, grającymi główne postacie - czyli Juliet Burke i Penny Widmore.

Mówiąc o "V", oczywiście nalezy zacząc od pierwowzoru. To był dla mnie ogromny hit lat 80. - rzecz z rozmachem, z ciekawymi bohaterami, dynamiką, napięciem. Miało oczywiście swoje bzdurności (dość liczne) - po co właściwie Goście zakładają te sztyczne twarze, gdy już zostali zdemaskowani (oczywiście po to, aby było taniej z chcrakteryzacją aktorów), jaki jest sens w przelatywaniu lat świetlnych, by zdobyć trochę wody, no i cały koncept międzygatunkowego "gwiezdnego dziecka" był kompletnie chybiony. Ale pomimo tego były i pościgi, i strzelaniny, i piękne kobiety. To się oglądało!

 

Po dwóch odcinkach remake'u na razie trudno mi coś powiedzieć poza stwierdzeniem zaskakującego faktu - serial ma dużo mniejszy budżet niż ten sprzed ćwierćwiecza! Nie ma pościgów, nie ma strzelanin, nie ma tłumów statystów - wszystko to jakieś kameralne, bardziej jak "Z Archiwum X" niż kręcona z rozmachem historia inwazji z kosmosu. To oczywiście serialu nie skreśla, może da się utrzymać napięcie, może da się uniknąć większych bzdur (co prawda uczucie Gościa do ludzkiej kobiety brzmi już dziwnie....), ale jednak szkoda... Ciekawe jest natomiast połączenie "V" z "Najeźdźcami" - oni są tu, wśród nas. Od dawna. Zobaczymy, kolejne raporty wkrótce.

 

"Flashforward" natomiast na razie mam na etapie pilota. Niezłego, mocno zachęcającego pilota. Był tu porządny serialy rozmach (czuło się tą ogólnoświatową hekatombę, gdy wszyscy ludzie na 2 minuty stracili świadomość), jest - tak jak i w "Lost" - połączenie ogólnej historii o dużej skali z szeregiem losów jednostkowych. Mamy dość ciekawych bohaterów (Joseph Fiennes przestał wyglądać jak wymoczek!), wreszcie finałowa scena odcinka, z postacią przechadzającą się wśród dziesiątek nieprzytomnych, budziła przyjemnie ciary na plecach. Oby tak dalej.

 

poniedziałek, 23 listopada 2009, konrad_wagrowski

Polecane wpisy

  • Stanlemian

    "Głos Lema" zacząłem czytać (po znajomości) od opowiadania Wojtka Orlińskiego . Jest niezłe - ale nie ze względu na wątek Lemowski (wpisany tu w formie edukacy

  • Ziarno prawdy

    Nowy Miłoszewski całkiem, całkiem - broni się i jako dobra historia kryminalna (w której czytelnik może snuć teorie, a i tak zostanie zaskoczony) i jako barwny

  • "Nadchodzi" - gęsta proza historyczno-fantastyczna

    Zbiór opowiadań Łukasza Orbitowskiego „Nadchodzi” prezentuje tylko jeden premierowy tekst i cztery wcześniej opublikowane. Tym niemniej warto się

Komentarze
popkuriozysta
2009/11/24 10:15:33
www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=60860
-
konrad_wagrowski
2009/11/24 11:20:23
Nieźle... Wiedziałem, że to serial z perspektywą na jeden sezon (bo potem co? następny flashforward?), ale że na pół sezonu...?

Myślę, że jednak sezon skończą. A potem - pewnie szlus.