Blog > Komentarze do wpisu
Polskie kino... no może nie rządzi, ale na pewno drgnęło

Właściwie nie powinienem pisać tej notki tuż po skrytykowaniu "Zombilandu", bo Piotrek odeślę mi dyskusję DiN o "Avatarze" z adnotacją, że z tym panem już więcej nie chce mieć nic wspólnego, ale cóż... Przyjacielem mi Plato, ale większym przyjacielem mi prawda (kto to powiedział?). Byłem jakiś czas temu na podwójnym polskim seansie filmowym i bardzo mi się podobało.

Zaczęło się od "Rewersu". Paweł T. Felis napisał, że niesłusznie ten film nie dostał w Gdyni nagrody za scenariusz, ale nie miał racji. Bo scenariusz wcale nie jest najmocniejszą stroną "Rewersu". To w gruncie rzeczy dość prosta historyjka, z przewidywalnymi zwrotami akcji. Ale sposób podania bardzo mi przypadł do gustu - po prostu od samego początku do samego końca film oglądałem z niekłamaną przyjemnością. Sztuczki formalne były nieprzeszarżowane, aktorsko całość bardzo dobra, kapitalny Dorociński jako socjalistyczny macho, humor w wersji tradycyjnej (księgowy) i czarnej (większość), ale przede wszystkim ciekawe ujęcie stalinizmu, bez martyrologii, ale też bez zakłamania, z wyraźnym przesłaniem, że czas był to koszmarny. Mały zgrzyt - fatalna charakteryzacja Buzkowej na starą kobietę - nie psuje ogólnego bardzo pozytywnego wrażenia.

"Dom zły" Smarzowskiego - a tu już bez żadnych zgrzytów. Po raz kolejny Smarzowski chwycił mnie mocno za... nie powiem co. Smarzowski naprawdę ma rzadką umiejętność przykucia uwagi do ekranu na cały seans i mocnego trzymania w napięciu. Nie widziałem w tym też słabszej, odpuszczonej roli - wszystkie były wyraziste i przekonujące. Świetnie wyszła scenografia, w obu planach czasowych. A co do umazania w błocie... Cóż, czułem się, jakbym oglądał obcy świat, z którym nie mam nic wspólnego, ale w istnienie którego mogę spokojnie uwierzyć. W sumie bardzo silne doświadczenie emocjonalne, które trzyma mnie do dziś. Chyba od czasu "Długu" żaden polski film mną tak nie zawładnął.

 

środa, 16 grudnia 2009, konrad_wagrowski

Polecane wpisy

  • Stanlemian

    "Głos Lema" zacząłem czytać (po znajomości) od opowiadania Wojtka Orlińskiego . Jest niezłe - ale nie ze względu na wątek Lemowski (wpisany tu w formie edukacy

  • Ziarno prawdy

    Nowy Miłoszewski całkiem, całkiem - broni się i jako dobra historia kryminalna (w której czytelnik może snuć teorie, a i tak zostanie zaskoczony) i jako barwny

  • "Nadchodzi" - gęsta proza historyczno-fantastyczna

    Zbiór opowiadań Łukasza Orbitowskiego „Nadchodzi” prezentuje tylko jeden premierowy tekst i cztery wcześniej opublikowane. Tym niemniej warto się

Komentarze
2009/12/16 15:57:04
@Przyjacielem mi Plato

W sensie Piotr Lato?
en.wikipedia.org/wiki/Piotr_Lato

A co do meritum, to nie jest czasem tak, że co roku mamy 1-2 dobre filmy (przyjmując, że "Rewers" jest dobry, bo nie jest) i drgnęło to Ci tylko w majtach na widok Buzkówny?
-
konrad_wagrowski
2009/12/16 20:23:01
No proszę, nie podejrzewaj mnie o takie perwersje (a propos Buzek).
A z polskich filmów w tym roku widziałem 3, z czego dwa były dobre. 66% to chyba wynik świadczący o wysokim poziomie polskiej kinematografii.